czwartek, 27 sierpnia 2015

Samochodem do Stambułu - praktycznie.

Meczet Selimiye w Edirne
Już prawie dwa tygodnie minęły od mojego powrotu. Czas więc na małe podsumowanie. Trochę już ułożyłam sobie w głowie ten wyjazd i będę naprawdę miło go wspominać.











Liczba przejechanych kilometrów: 5405 km
Całościowy koszt paliwa - 1856 zł. 
Winiety i inne koszty związane z przejazdem - ok. 336 zł. W tym: 
Słowacja (miesięczna winieta) - 92 zł. 
Węgry (miesięczna winieta) - 88 zł.
Rumunia (miesięczna winieta) - 30 zł. 
Bułgaria (tygodniowa winieta) - 25 zł.
Przeprawa mostem:
Rumunia - Bułgaria - 20 zł.
Bułgaria - Rumunia - 8,40 zł.
Pas dezynfekcyjny - 12,60 zł. 
Turcja (za odcinek od Stambułu do Edirne) - 60 zł. 

Dzieląc te koszty przez trzech pasażerów wyszło na osobę ok. 730 zł. 
Koszt biletu PKP do Ostrowa Wlkp. - 22 zł. 
Koszt wizy do Turcji - 80 zł.
Ubezpieczenie - 120 zł. 
Noclegi - 941 zł.
Turcja 4 noclegi - 415 zł. 
Rumunia 4 noclegi - 258 zł. 
Bułgaria 2 noclegi - 122 zł. 
Węgry 1 nocleg - 50 zł. 
Słowacja 1 nocleg - 96 zł.

Podsumowując koszty wyjazdu, które po prostu trzeba było ponieść, to wychodzi: ok. 1900 zł. Czy to dużo? Według mnie nie. Cała reszta to już tylko zależna była od nas. Ile poświęcimy na wstępy, ile na jedzenie, ile na pamiątki. Wniosek jest taki, że jeśli ktoś tylko naprawdę chce, to może się tanim kosztem przejechać po Europie i pozwiedzać.

Trasa Transfogaraska

Większość noclegów była ze śniadaniem i to w dobrych lub bardzo dobrych warunkach. Szczególnie można pochwalić te w Rumunii. W Edirne trafiliśmy zaś na hotel, który pachniał wręcz nowością. Poza Stambułem wszystkie pokoje miały łazienkę oraz telewizor, więc na warunki naprawdę nie było co narzekać. Jedynie właśnie w Stambule łazienka pozostawiała wiele do życzenia.
Muszę zwrócić też uwagę na to, że ludzie spotkani w czasie tej wyprawy, obojętnie w jakim kraju nie byliśmy, byli bardzo sympatyczni i pomocni. Fajnie jest poczuć czyjąś bezinteresowną pomoc oraz pogadać o wszystkim lub o niczym z ludźmi, których już się w życiu nie spotka.
Jeszcze na moment zatrzymam się przy opłatach drogowych w Turcji. Odcinek od granicy do Edirne jest odcinkiem bezpłatnym. Później jednak, aby dostać się autostradą do Stambułu trzeba zapłacić. W Turcji system opłat drogowych nazywa się HGS. Jest z tym trochę problemu, ponieważ można to zakupić albo na poczcie (PTT) albo na stacjach benzynowych. Tyle tylko, że ze znalezieniem tych punktów jest dość duży problem. Na dodatek trzeba wpierw wypełnić formularz, w którym próżno szukać tłumaczenia na angielski. Minimalna kwota doładowania to 30 TRY. My nie wiedzieć dlaczego zapłaciliśmy 40. Płaci się za ilość km. przejechanych i można sobie konto później ładnie doładowywać. Naklejka musi być przyklejona na środku szyby. My mieliśmy mały problem. Do Stambułu postanowiliśmy z Edirne przejechać inną trasą, żeby pojechać nad Morzem Marmara. Trasa ta jest bezpłatna i polecam ją, ponieważ można sobie zrobić mały przystanek nad morzem. Niestety, już niedaleko Stambułu, zagapiliśmy się i przegapiliśmy odpowiedni zjazd i w pewnym momencie wjechaliśmy na autostradę. Zjechaliśmy z niej szybko, bo nigdzie nie można było znaleźć HGS'u...a to nie sprzedają, a to internet się zepsuł. Przy zjeździe bramka zapiszczała, więc zostaliśmy zanotowani. Ciekawe czy mandat przyjdzie czy nie przyjdzie. 

Przykładowe ceny wstępów:
Stambuł:
Pałac Topkapi -  30 TRY + Harem 15 TRY
Cysterna - 20 TRY
Hagia Sophia - 30 TRY
Warto do tych obiektów iść jak najwcześniej rano, czyli tak ok. 9 Unikniemy wtedy kolejek do kasy i tłumów w środku. Szczególnie Cysterna pozbawiona ludzi robi ogromne wrażenie.
Dwugodzinny rejs po Bosforze (ale z prywatnym przewoźnikiem) - 20 TRY 
W Rumunii Forteca Rupea - 10 zł.

Monastyr w Hurez (wstęp bezpłatny).
Błękitny Meczet

Inne przykładowe ceny:
Piwo w Sibiu w Cafe Wien (knajpka, w której był Makłowicz) - 7,50 zł.
Piwo ze sklepu w Stambule ok. 8 zł.
Wódka ze sklepu w Stambule ok. 120 zł. (!)
Sok z granata przy Bazarze Korzennym (0,5 l.) uwaga, uwaga - 60 zł. (!)
Coca cola ze sklepu w Edirne 250 ml.- ok. 2 zł.
Bardzo tanio jest w Bułgarii.

Obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, które udało nam się zobaczyć:
1) Edirne - Zespół zabytkowy z meczetem Selimiye
2) Stambuł - Zabytkowe dzielnice
3) Budapeszt - Panorama nadbrzeży Dunaju
4) Hurez - Monastyr
5) Sighisoara - Stare miasto
6) Transylwania - Wioski z kościołami obronnymi. My widzieliśmy Biertan, Saschiz, Valea Viilor.
Jeśli zaś idzie o Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO, to też możemy się czymś pochwalić. Widzieliśmy wyrób ceramiki w Horezu w Rumunii oraz taniec Derwisza w Stambule. Całkiem nieźle, czyż nie?

Z innych porad praktycznych pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to uwagi dotyczące zakupów w Stambule. Wielki Bazar jest nieczynny w niedzielę. Naprawdę warto tam iść, ale kupować to już niekoniecznie. Bardzo, bardzo drogo. Zresztą też drogo jest na Bazarze Korzennym. Trzeba zwracać uwagę na wielkość opakowań vs. wagę produktu, bo niektóre rzeczy np. chałwy są w teoretycznie dużym opakowaniu, ale po jego otwarciu już tak kolorowo to nie wygląda. Oczywiście trzeba spróbować tureckiej herbaty albo takiej zwykłej albo jabłkowej. Często po dokonaniu zakupów właściciel zaprasza na herbatkę. Czasem też Turcy robią to zupełnie bez powodu. Tureckie lody też są przepyszne. Pistacjowe i orzechowe prawie powaliły mnie na kolana z rozkoszy. W Rumunii zaś trzeba skosztować mamałygi. Doznania kulinarne są dla mnie równie ważne, jak te związane z zabytkami i w tym aspekcie również nie mogę narzekać, jeśli chodzi o wyjazd. Chociaż wiadomo, że wolałabym się nie zatruć bułgarską przystawką. ;) 

Trasa Transfogaraska
Jeszcze raz zapraszam do obejrzenia zdjęć:

Galeria zdjęć

A na zakończenie podsumowania trasa jaką przejechaliśmy. :) Jeśli ktoś miałby jakiekolwiek pytania, to bardzo chętnie pomogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz