Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 grudnia 2015

Olympiastadion Berlin.

Berlin, sierpień 1936 roku. Flagi ze swastyką powiewają na wietrze. Trzytysięczny chór pod wodzą Richarda Straussa śpiewa hymn Niemiec i hymn partii nazistowskiej. Gdy muzyka milknie rozbrzmiewa głośno wielki dzwon olimpijski. Słynna Leni Riefenstahl wraz ze swymi współpracownikami krząta się i kręci ujęcia do nowego, propagandowego filmu "Olympia". Sportowcy z całego świata tłumnie zgromadzili się na pięknym Stadionie Olimpijskim czekając na jeden z ważniejszych dni w ich sportowym życiu- uroczyste rozpoczęcie XI Letnich Igrzysk Olimpijskich. Przyjechali tu z nadzieją na zwycięstwa, medale i sławę. Dla Hitlera zaś jest to okazja do zaprezentowania Niemiec na arenie międzynarodowej i pochwalenia się swoim krajem. W tym czasie zaprzestano nawet antysemickiej polityki i ataków na Żydów. Stadion Olimpijski, wybudowany z rozmachem miał być jednym z symboli niemieckiej potęgi.

niedziela, 15 listopada 2015

Berlin - kolejna odsłona.

Wejście na Olympiastadion
Nadszedł oczekiwany długi weekend, a wraz z nim krótki wypad z Mamą do Berlina. Polski Bus przyjeżdża spóźniony ok. 40 minut. Na miejsce jednak docieramy prawie na czas. Szybko udajemy się do hotelu, zostawiamy bagaże i idziemy na obiad do meksykańskiej knajpy. Tym razem mamy sporo czasu, nie musimy się nigdzie spieszyć. Nasz pierwszy przystanek- Potsdamer Platz i tu niespodzianka! Świąteczny jarmark jest już otwarty. Kolejka ludzi czeka do zjazdu na oponach ze stromej, szerokiej i pełnej sztucznego śniegu zjeżdżalni. Obok grupa znajomych zanoszących się śmiechem gra w coś co przypomina curling tyle, że bez szczotek.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Berlin klasycznie.

Oranienburger Strasse
Już jakiś czas temu w najbliższym gronie rodzinnym zdecydowaliśmy, że udamy się w kwietniu na jednodniówkę do Berlina. W ostatniej chwili zmienił się tylko skład. Wypadła jedna osoba, a na jej miejsce wskoczyła inna. Zmiana ta była o tyle istotna, że nowy członek ekipy wybierał się do Berlina po raz pierwszy. Został więc mocno zmodyfikowany plan zwiedzania, w taki sposób, aby pokazać mu najważniejsze (hm najbardziej znane) miejsca. Zwiedzanie zaczęło się jednak już na trasie od bardzo spontanicznego i krótkiego zjazdu z autostrady w kierunku Świebodzina. Tak, pojechaliśmy zobaczyć ten bardzo duży i bardzo kiczowaty pomnik. Jak go widzę to na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo: masakra. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Berlińskie top ten.

Alexanderplatz
W Berlinie staram się bywać przynajmniej raz w roku i od dłuższego czasu mi się to udaje. Nie powala mnie architekturą, ale ma w sobie coś, co przyciąga mnie do niego nieustannie. Czy to ludzie - mieszanka kulturowa, wyznaniowa, światopoglądowa? Czy to, że unosi się tam duch historii, w zasadzie tej najnowszej? Czy to specyficzna, luźna atmosfera panująca w tym mieście? Czy to owiane już legendą nocne życie Berlina? A może fakt, że bardzo lubię robić w Berlinie zakupy? Myślę, że każdy z tych powodów jest ważny. Mój kolega, który od paru lat mieszka w stolicy Niemiec mówi, że jest to miasto, w którym dozwolone jest wszystko poza jeżdżeniem rowerem po Pomniku Pomordowanych Żydów Europy.